RSTK Świdnik - Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury województwa lubelskiego z siedzibą w Świdniku

Regulamin „XVII Ogólnopolskich Prezentacji Twórczości Świdnik 2012”

  1. Postanowienia ogólne:

1. Organizatorem konkursu jest Zarząd Wojewódzki Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury woj. lubelskiego z siedzibą w Świdniku.

Współorganizatorzy: Starostwo Powiatowe w Świdniku, Urząd Miasta i Gminy Świdnik, Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Anny Kamieńskiej w Świdniku, Spółdzielczy Dom Kultury w Świdniku, Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku

Sponsorzy:

Agusta Westland PZL Świdnik S.A., Związek Zawodowy Metalowców w Świdniku, Związek Zawodowy Inżynierów i Techników w Świdniku, Komisja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” Świdnik, PEC Świdnik, REMONDIS Świdnik, PEGIMEK Świdnik, Bractwo Przyjaciół Świdnika, Agencja Turystyczna „ETNA” w Świdniku i indywidualni sponsorzy.

2. Celem konkursu jest: zaprezentowanie i ocena dorobku twórczości w kategoriach: plastyka, literatura, fotografia. Ponadto konkurs stwarza możliwość wymiany doświadczeń uczestników oraz konsultacji artystycznych.

3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest nadesłanie czytelnie wypełnionej karty (drukowanymi literami) uczestnictwa (do każdej kategorii należy wypełnić oddzielną kartę z określeniem podkategorii w jakiej ma być oceniana praca) oraz uiszczenie opłaty wpisowej w wysokości 25 zł – opłata jednorazowa, bez względu na to w ilu kategoriach startuje uczestnik.

Wpisowe należy wpłacać na konto:

Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury woj. lubelskiego z siedzibą w Świdniku, ul. Kardynała S. Wyszyńskiego 14, 21-040 Świdnik

NR RACHUNKU 19 1020 3176 0000 5602 0045 6541

Wpłaty można również dokonać w czytelni Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej, ul. Niepodległości 13. Potwierdzenie wpłaty lub xero dowodu wpłaty należy dołączyć do karty uczestnictwa.

W przypadku braku w/w potwierdzenia prace nie będą brały udziału w konkursie.

Termin nadsyłania prac upływa z dniem 21.09.2012. (decyduje data stempla pocztowego). Prace dostarczone po terminie nie będą brały udziału w konkursie.

Prace należy nadsyłać na adres:

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Świdniku im. Anny Kamieńskiej

ul. Niepodległości 13, 21-040 Świdnik

z dopiskiem na kopercie „XVII Prezentacje Świdnik 2012” oraz określenia kategorii konkursowej spowoduje dyskwalifikację uczestnika.

  1. Wymagania konkursowe w poszczególnych kategoriach:

W konkursach mogą wziąć udział wszyscy malarze, rysownicy, pisarze, fotograficy nie będący członkami profesjonalnych związków twórczych.

KONKURS PLASTYCZNY:

Prace plastyczne w ilości do 3 sztuk wykonane dowolną techniką powinny być oprawione i oznaczone w sposób następujący: tytuł pracy, godło autora (oznaczone na odwrocie pracy); do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora. Tematyka prac dowolna. Kopie obrazów innych autorów nie będą oceniane.

KONKURS LITERACKI:

Zestaw zawierający prace nie nagradzane i nigdzie nie publikowane o dowolnej tematyce (do wyboru jedna forma z niżej wymienionych):

  • maksymalnie 3 wiersze,
  • proza poetycka (do 3 stron)
  • prozę (do 5 stron)
  • dramat (do 10 stron)

(forma maszynopisu czcionka 12) w 4 kopiach (każdego utworu z zestawu), tytuł pracy, godło autora; do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora.

Organizatorzy nie zwracają nadesłanych tekstów i zastrzegają sobie prawo do publikowania nagrodzonych i wyróżnionych wierszy.

KONKURS FOTOGRAFICZNY:

Prace fotograficzne w ilości do 3 fotografii lub 3 zestawy nie więcej niż 6 zdjęć w zestawie, o dowolnej tematyce. Jeśli nadesłanych zostanie więcej niż określona w regulaminie ilość prac Organizator zastrzega sobie wybór regulaminowej ilości do przedstawienia do oceny Jury. Prace nie podlegające ocenie Jury nie będą zwracane. Minimalny format prac to 20X30 cm (odbitki). Prace opatrzone w następujący sposób: tytuł pracy, godło autora; do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora. Należy dołączyć zdjęcia na płycie CD lub DVD – dłuższy bok 1024 pix, format JPEG, rozdzielczość – min. 240 dpi. Nagrodzonych prac fotograficznych nie zwracamy. Wydruki komputerowe i mniejsze formaty nie będą przyjmowane. Nie dostarczenie zdjęć w wersji elektronicznej spowoduje wykluczenie twórcy z konkursu.

  1. Uwagi końcowe:

1. Organizatorzy nie biorą odpowiedzialności za zaginięcie lub uszkodzenie prac podczas przesyłki.

2. Organizatorzy zapewniają ocenę prac przez profesjonalne jury w każdej kategorii.

3. Otwarcie wystawy plastycznej nastąpi w dniu 05.10.2012. o godzinie 1800 w Sali Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku ul. Niepodległości 13.

4. Otwarcie wystawy fotograficznej nastąpi w dniu 04.10.2012. o godzinie 1800 w Galerii „Po Schodach” w Miejskim Ośrodku Kultury w Świdniku ul. Kard. Wyszyńskiego 14.

5. W każdej kategorii zostaną przyznane po 3 nagrody oraz wyróżnienia. Organizator zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród.

6. Wystawy pokonkursowe (plastyczna fotograficzna) trwać będą do 30.10.2012.

7. Uroczystość ogłoszenia werdyktu jury i wręczenie nagród nastąpi w dniu 20.10.2012. o godzinie 1800 w Sali Miejsko Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku ul. Niepodległości 13.

8. Koszt przejazdu ponosi uczestnik lub instytucja delegująca.

9. Prace należy odbierać osobiście lub przez osoby upoważnione w terminie do 30 dni po zakończeniu wystawy. Nieodebrane prace przechodzą na własność RSTK w Świdniku.

Dodatkowe informacje można uzyskać od:

Dyrektor M.P.B.P. im. Anny Kamieńskiej w Świdniku 081 751 28 04 , na stronie:

www.rstk-swidnik.pl oraz u Prezesa RSTK w Świdniku 662 002 673

Regulamin dostępny jest także w czytelni Miejsko Powiatowej Biblioteki Publicznej w Świdniku

Ostateczna interpretacja regulaminu należy do Organizatora

Zezwala się na powielanie Regulaminu

ZARZĄD ZW RSTK W ŚWIDNIKU

Regulamin XVII Ogólnopolskich Prezentacji Twórczości

„Z PAMIĘTNIKA ROWERZYSTKI”

Trzecia Świdnicka Masa Krytyczna zobowiązuje, aby się na niej szacownie pojawić jak się obiecało. Rozpinam kłódkę i wyciągam czarno-czerwony lub czerwono-czarny rower.

Pędzę… pędzę… pędzę.

Dojeżdżam na plac o potocznej nazwie istnie dobranockowej – „Bolka i Lolka”.

Na facebook’u zapowiadano OZDABIANIE SZPRYCH. Podjeżdżam spozieram i oczy moje zadowolone oraz z lekka zaintrygowane.

A tam stoją one – specjalistki od twórczego myślenia i poskramiania w sobie resztek lenia – ozdabiają, przyczepiają, przeplatają, kolorowe sznureczki pocięte w różowo-niebiesko-czerwono-biało-czarne paseczki.

Myślę sobie czule, że mój rowerek przezimował cztery lata w garażu to można by go było z lekka podrasować i szprychy udekorować. Zatem uderzam z prośbą do dziewczyn ze Środowiskowego Domu Samopomocy Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Świdniku, ażeby coś kolorowego uformowały i poratowały. A ozdabiały: M. Ciechomska, M. Wawszczak, M. Mikulska i M. Kokowicz.

Nie mi jednej tego piątkowego popołudnia się sfuksiło pod tym kątem. Wiele rowerów przywiozło swoich zacnych właścicieli i wiele rowerów zostało za to udekorowanych, oby służyły jak najdłużej. W międzyczasie, kiedy PSOUU-sowkie specjalistki dekorowały i zaplatały, tuż obok panowie policjanci dzielnie i bez mrugnięcia okiem znakowali rowery.

Z lekka na lewo czekała kolejna atrakcja, a mianowicie warsztaty monocyklowe. Widziałam, że było wielu chętnych, którzy z nich skorzystali. Monocykli było do wyboru i koloru oraz wielkości, sztuk jedenaście. Całkiem niezły asortyment.

A oprócz rowerów i monocykli mieliśmy w naszym zacnym gronie wyjątkową i odważną osobę, która wbrew przeciwnościom losu i zasadom z grubsza obowiązującym na ŚMK jechała z nami skuterem. Brawo Marcin! Liczymy, że pojawisz się za miesiąc.

Ponadto odbywały się konsultacje mechaniczne. Każdy mógł się dowiedzieć co w jego rowerze piszczy i co należy nasmarować.

Tuż przed wyjazdem odbył się „Konkurs piękności szprychowej”. Wygrała dziewczyna z niebieską wyobraźnią do szprych.

Wyjazd według tworzącej się tradycji o godzinie osiemnastej. Do boju ruszyło siedemdziesięciu rowerzystów.

I ruszyli powoli, z lekką nonszalancją, ze słońcem nad głową i nadciągającą chmurką za plecami. Pamiętacie przysłowie; „Z małej chmury duży deszcz”.

Hm… pogoda jest godna opisania, bo z tej chmurki zaczął lać się taki deszcz, że świat rozmył mi się przed oczami. Po czym zaświeciło słońce złote i prażące.

Trasa przejazdu zmyślnie skonstruowana, nie dawała się nogom rowerzysty nudzić. Na początku niby prosta, później z lekka utkana dziurami, potem pod górkę i z górki, a na zakończenie już tylko po prostej na plac.

Tutaj, aby tradycji (aczkolwiek młodej) stało się zadość na zachęcenie Pana Organizatora z megafonem (który po drodze również nawoływał niezdecydowanych, upartych oraz niedoinformowanych aby dołączyli do ŚMK, i takim właśnie cudem było nas pod koniec osiemdziesiąt) co silniejsi podnieśli swoje rowery aż do nieba. Szybko zrodziła się myśl, że; „kto dłużej utrzyma, ten dostanie prezent”. Chętnych było wielu, potem na placu boju zostało dwóch śmiałków, a zwyciężył oczywiście ten silniejszy. Zwyciężył i dostał prezent. Gratulacje były publiczne, ale zazdrość indywidualna.

Chciałabym wspomnieć również o wyjątkowo skrupulatnej dokumentacji zdjęciowej, którą z różnych, czasem dziwnych i zaskakujących perspektyw (np. z radiowozu, podczas jazdy itd. itp.) zapewnili: Wioletta Rauk, Aneta Wysmulska Pawlaczyk i Jerzy Zieliński. Gratulujemy kondycji wskazującego palca prawej ręki, a efekty na stronie fecebook’owej – Świdnikiej Masy Krytycznej.

Ach! Zanim rozjedziemy się do domów należy wspomnieć o organizatorze, pomysłodawcy i ojcu chrzestnym ŚMK. Sprawca tego pozytywnie zakręconego działania zwie się Maciej Lubaś i pewnie jeszcze nieraz społecznie i pomysłowo zaskoczy nasze miasto. Bądźcie uważni, bo nie wiadomo, z której strony uderzy.

Zatem zapraszam wszystkich chętnych w ostatni piątek sierpnia, który będzie również ostatnim piątkiem wakacji. Szczególnie uczniów, aby rowerowo zakończyć wakacje.

„Windą po milion”

Prolog

Był piękny słoneczny dzień kiedy zadzwonił do mnie telefon i miły głos w słuchawce poinformował, że dostałam się na szkolenie „Akademia Fundraisera”. Cieszyłam się jak małe dziecko i nawet podskoczyłam kilka razy z tej radości. Po chwili oznajmiałam najbliższemu otoczeniu tę nowinę. I tu napotkałam na opór, bo nikt tak naprawdę nie wiedział: „Co to jest ten cały fundraising?”

Akt I

Kazimierz Dolny, godzina lekko po dziewiątej. Znowu słonecznie. Pomyślałam dobry znak, ale po trzech godzinach wolałabym żeby padał śnieg i było –15C, ale o tym za chwilę.

Willa „Pod Basztą” w sobotni poranek i dwunastka uczestników. Jeszcze się nie znamy i nie wiemy co nas czeka.

Pojawia się trener i zaczynamy szkolenie. Zatrzymajmy się chwilę na osobie trenera: imię: Robert, nazwisko: Kawałko, wzrost: wysoki, wygląda na sympatycznego. Głowię się do kogo jest podobny. Po chwili już się nie zastanawiam sam przyznaje, że zazwyczaj ludzie mówią, że przypomina trochę Maćka Stuhra i Piotra Adamczyka. Osobiście uważam, że od Maćka jest zabawniejszy, a od Piotra przystojniejszy.

Zaczyna się szkolenie. Pierwsze zadanie to wyciągnięcie monety (w tym momencie pewnie każdy się zastanawiał, tak jak ja, czy wyjąć złotówkę, dwa czy pięć, czyli co zrobić żeby nie wyjść, w razie czego, na sknerę, ja chyba wyszłam, bo wyjęłam złotówkę).

Pierwsze zadanie to przedstawienie siebie i organizacji, którą reprezentujemy w kilku zdaniach tak, aby przekonać resztę uczestników do podarowania nam swoich monet. Oczywiście mógł się ktoś pierwszy zgłosić na ochotnika. Mnie zamurowało i w nagrodę od losu prezentowałam się ostatnia. I jak tu przekonać ludzi do sztuki amatorów, skoro wcześniejsze osoby mówiły o dzieciach, o niepełnosprawnych, o bezdomnych itd. Nastąpiła lekka panika. Ale, ale… przecież my też mamy światu coś do zaoferowania. I skończyło się na tym, że zarobiłam 3 złote dla swojej organizacji i zajęłam III miejsce w tej konkurencji (3 złote czekają nieruszane w futerale na okulary, aż wpłacę skarbnikowi). To było piękne uczucie – zarobić, a raczej przekonać ludzi do tego, że warto nas wspierać.

Dziękuję naszym darczyńcom

Potem następuje wprowadzenie, trochę teorii. Fundraising to innowacja, a fundraiser to pośrednik dobra – łączy darczyńców z potrzebującymi. I już człowiek inaczej myśli. Nie jest to tylko hasło słownikowe, ale działająca machina, która wspomaga wszelkiego rodzaju akcje społeczne.

Wróćmy do pogody, która była piękna.

Po około trzech godzinach szkolenia w bezpiecznych czterech ścianach sali, dostajemy po spinaczu do papieru. Jest kolejne zadanie, które ma na celu wymienienie spinacza na coś cenniejszego. Robert (trener) powiedział, że mamy zapamiętać jakie uczucia będą nam przy tym towarzyszyć. Do dzisiaj pamiętam ten strach i niepewność (przecież zaczęliśmy pracować na żywym materiale, czyli prawdziwych darczyńcach spotkanych na ulicy). W gruncie rzeczy zadanie okazało się przyjemne i pouczające. Przerażenie ustąpiło miejsca wszechogarniającej adrenalinie. Po czterdziestu minutach wróciliśmy ze zdobyczami większymi, bądź mniejszymi, ale własnymi. Po tym wszystkim czułam satysfakcję, że się odważyłam, bo przecież nikt by mnie siłą nie zmusił.

Akt II

Świdnik – znajomy teren. Podążam na kolejny moduł szkolenia. Oczywiście cieszę się, że spotkam osoby z grupy (Martę, Dorotę, Elę, Renatę, Ulę, Ewelinę, Małgosię, Roberta, Kamila, Bartka i Maćka) i trenera, który wymaga, ale jest również świetnie przygotowany. Jednakże w mojej głowie krąży nieustannie „kazimierzowy spinacz” i już nie czuję się tak komfortowo.

To była oczywiście przesada, bo teraz nie o spinaczu, ale o windzie będzie mowa.

Jak zawsze następuje miłe przywitanie, przypomnienie sobie czy na pewno wszyscy się znamy (bo przecież nawiązujemy między sobą również relacje), potem wykład poparty doświadczeniem i oczekiwana niespodzianka – „test windy”.

Przyjmujemy metody dramowe (dla mnie powinna to być bułka z masłem, bo przecież jestem instruktorem teatralnym). Sytuacja jest następująca: w windzie spotykamy najbogatszego Polaka Jana Kulczyka i mamy możliwość poproszenia go o pieniądze dla naszej organizacji. Nasz potencjalny darczyńca jest bogaty, i bezbronny (bo nie wie z kim jedzie windą), a my mamy w ciągu minuty nawiązać z nim relacje i poprosić o konkretną sumę, na konkretny cel (w ten sposób działa profesjonalny fundraiser). Każdy z uczestników ma swój sposób, ja wybieram taki „trochę na przypadek, trochę na litość”. Po ćwiczeniu wszyscy zgodnie twierdzą, że to za mało czasu. Otóż nie moi drodzy, czasu mieliśmy aż za dużo, bo wystarczy 7 sekund, wizytówka i dobre zdanie (tzw. mowa windowa). Trener udowadnia, że jest to możliwe i ma facet rację.

Emocje były, nauka też.

Akt III

Wólka Panieńska za Zamościem, jak na złość pogoda znowu cudowna. Ewentualne ćwiczenia w terenie bardzo wskazane. U mnie ogólny niepokój, ale też bodziec do działania. Adrenalina rośnie w miarę zbliżania się do celu podróży.

Uśmiechnięta twarz trenera informuje nie tylko o dobrym samopoczuciu, ale również o fundraisingowych zamiarach wobec naszej grupy.

Dzień ogólnie skłaniał ku lenistwu i nic nie robieniu, ale nie z Robertem Kawałko takie numery. Gruntowne przygotowanie teoretyczne i jedziemy moi drodzy z ofertą dla sponsorów. Podzieleni na zespoły trzyosobowe dzielnie obmyślamy niecne plany (z powodu ciśnienia i innych przypadłości Polaków myślało nam się ciężko, ale od czego mamy tak fantastycznego trenera, który skutecznie motywuje do pracy).

Po jakimś czasie (nieważne ile nam to zajęło) oferty były gotowe. Hm…

Zatem dzwoni fundraiser do asystenta prezesa i umawia się na spotkanie, potem przychodzą dwaj fundraiserzy i negocjują z prezesem. Mnie przypadła rola prezesa. Niestety byłam nieprzejednana. A może oferta nie była atrakcyjna?

Akt IV

Lublin, krótko po godzinie dziewiątej, w wyjątkowo upalną sobotę. Zdaję sobie sprawę, że to ostatni zjazd. Mam mieszane uczucia, bo szkoda, że się kończy szkolenie, ale z drugiej strony zacznie się działanie. Nie po to trener inwestował w nas wiedzę i pokłady wszelkiej możliwej wiary, tak iż by góry mogła przenosić, żeby teraz zatracić owe umiejętności.

Przedostatni dzień jest wyjątkowo intensywny. Robert stara się, abyśmy uzyskali możliwie jak najwięcej wiedzy i umiejętności. Przestrzega i wskazuje, w którą stronę podążać.

Zadaniem, które otrzymujemy jest przygotowanie kampanii fundrasingowej.

Praca wre jak zupa w kotle. Co zrobić z tramwajami, balonami i piłeczkami. Jak przekonać komisję, że to właśnie nasz projekt jest najlepszy. Dzień kończy się na razie bez odpowiedzi…

Akt V

Jak w dobrej sztuce Szekspira w akcie V wszystko się rozwiązuje, chociaż nie zawsze zwycięstwo jest oczywiste.

U nas zwyciężyły balony i winda dla osób niepełnosprawnych. Mimo, że wszystkie zespoły walczyły dzielnie i z dużą dawką kreatywności.

Później rozliczamy się z naszych osiągnięć. Osobiście uświadomiło mi to, że jeszcze wiele do zrobienia, ale przecież już wiem, jak mam to zrobić.

I w końcu test sprawdzający. I można by rzec: „Wiele hałasu o nic”… ponieważ wiedza przekazywana przez Roberta była podana atrakcyjnie i do syta. Zatem nic mnie nie mogło zaskoczyć na teście.

Szkolenie ukończyliśmy wszyscy. To były cztery weekendy, podczas których odkrywałam nie tylko czym jest fundrasing?, ale również przełamywałam fale własnego oporu i strachu.

Nie bójmy się prosić o dużo na ważny cel. Bądźmy hojni. Budujmy dobre relacje oparte na pozytywnych emocjach.

Epilog

Jeśli chodzi o pogodę to wskazywała nam zawsze słoneczną przyszłość. Podkreślam to, ponieważ za każdym razem była wyjątkowa.

Dziękuję za możliwość spotkania tak różnorodnych i fantastycznych ludzi (mam nadzieję, że te znajomości przetrwają, bo przecież uczono nas budowania długotrwałych relacji).

Szczególnie jestem wdzięczna osobie, która odkrywała przede mną tajemnice fundraisingu – Robercie jesteś wyjątkową osobą i genialnym trenerem.

Na koniec tak się zastanawiam nad tym „testem windy” kiedy to spotykam Pana Kulczyka, bo o ile ja go mam teraz poprosić. Przecież nie o jeden milion, skoro ostatnio jego hojność wzrosła do dwudziestu milionów?

Zadumki poetyckie… pamięci: Iwony Skassy, Sławomira Myka, Bożeny Czap.

Zadumać się nad życiem i nad śmiercią. Zatrzymać i spojrzeć w przeszłość i w przyszłość. Teraźniejszość zbyt szybko umyka. Jest wszechobecna i wszechznikająca. Nieuchwytna, ulotna, zbyt krótka.

Czas – jak złodziej zabiera chwile i pcha nas wciąż do przodu, bezustannie. Ludzie na linii czasu są jak znikające punkty. Ledwo zaznaczą swoją obecność, a już ich nie ma. I pozostaje ten ciągły niedosyt.

W grudniową środę w Miejsko-Powiatowej Bibliotece im. Anny Kamieńskiej w Świdniku został zorganizowany wieczór ku pamięci osób, które należały do grupy poetyskiej Wena, działającej przy Robotniczym Stowarzyszeniu Twórców Kultury w Świdniku.

Pomysłodawczynią i inicjatorką tego przedsięwzięcia była Teresa Sobestjańczuk poetka i malarka.

Dokładnie wiem co ją skłoniło, aby zorganizować takie spotkanie. Tego roku w lecie odeszła niespodziewanie nasza koleżanka. Większość z nas nie wiedziała wówczas, że była bardzo chora. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przyjdzie się nam spotkać na jej pogrzebie.

W filmie Senność Magdaleny Piekorz padają takie słowa:

  • Chcę przeżyć moją śmierć.
  • Proszę Pana śmierci się nie przeżywa. Śmierć to wydarzenie.

To ci, co pozostają przeżywaja odejście danej osoby, która była im bardziej lub mniej bliska: gdyż jak się okazuje/ będziemy zbawieni pojedynczo jak napisał Zbigniew Herbert.

Najważniejsze, aby nie przespać swojego życia i wśród ostatecznego podziału być w grupie, która parafrazując słowa poety śpiewa psalmy, a nie zgrzyta zębami.

Podczas Zadumek poetyckich wspominaliśmy: Iwonę Skassę, Sławomira Myka i Bożenę Czap. Każdy mógł powiedzieć kilka słów od siebie jak zapamiętał daną osobę, kim dla niego była. Potem przy dźwiękam utworu Nothing else matters w interpretacji skrzypka David’a Garrett’a czytane były utwory tych, którzy odeszli.

Iwona Skassa – księgowa, osoba ciągle zabiegana, w ciągłym pośpiechu, a jednak znajdująca czas, aby spotkać się z ludźmi, którzy podzielali jej pasję i zainteresowania: Oczekujący wzrok/ Ogarnia wolno człapiący czas/ Po łuku barw/ Uchwyconym w uścisku pożegnania/ Zanikające bieguny odcieni pożądania/ Przyciągają koniec iluzji/ Milczenie skryło poezję słów/ Przed upadkiem na bruk prozy życia/ Spadające godziny/ Miarwo wybijają niespełnienie…

Sławomir Myk – wieloletni nauczyciel w miejscowym liceum, wychował kilka pokoleń młodzieży, wciąż pracował nad kolejnymi książkami o literaturze, jemu zawdzięczamy nazwę Wena, swego czasu prowadził ową grupę poetycką, pisał wstępy do tomików i almanachów: (…) Zło/ Teraz jest na całym świecie/ u jednych bardziej u innych mniej/ ale jest wszędzie/ i nikt nie może być zupełnie dobry/ bo nie mógłby przetrwać jak należy/ walki ducha z ciałem/ jaką jest życie)…).

Bożena Czap – zawsze elegancka, uśmiechnięta, ciepła osoba, która odkryła swój talent poetycki dość późno można by rzec, ale najpierw wychowała największy skarb swojego życia, czyli dzieci, była osobą skrytą i raczej nieśmiałą, co miało swój urok: Wierszem dotykam piękna/ Delikatnie by nie spłoszyć/ Niosę dzbany napełnione/ Strofami ze studni życia/ Wiersze jak nektar podaję/ Wypij je wyobraźnią/ Będziesz wiedział jaka jestem.

To co po nich pozostało to przede wszystkim ich poezja i wspomnienia tych, którzy mogli z nimi obcować i współodczuwać.

Horacy miał rację pisząc, że poeta nie dokońca umiera, pozostawia cząstkę siebie w swoich utworach.

Miłosz napisał, że (…) trzeba umierać, śmierć jest ogromna i niezrozumiała (…) i (…) że nie wykluczam mego pójścia do Piekła./ Byłoby to zapewne Piekło artystów,/ To znaczy ludzi, którzy doskonałość dzieła stawiali wyżej niż swoje obowiązki (…).

Inną opcją jest Niebo dla artystów. Miejmy nadzieję, że Bóg doceni podobnych sobie kreatorów rzeczywiśtości, którzy swoją wrażliwością dzielili się z innymi.

Wieczór uświetniła również poezja klasyków: Herberta, Szymborskiej i Miłosza.

Pożegnanie poetyckie przygotowały Jadwiga Koperda Grześkowiak i Teresa Sobestjańczuk.

Pani Jadwiga zaprezentowała kilka wierszy ze swojego tomiku, jak również specjalny utwór napisany na tę okazję.

Natomiast Pani Teresa spięła klamrą poetycką, na którą złożyły się jej autorskie wiersze całe Zadumki.

Największe wzruszenie nastąpiło pod koniec kiedy Irena Glinka przeczytała wywiad przeprowadzony z Bożeną Czap kilka lat wcześniej. Czytając jej słowa przypomneliśmy sobie jak bardzo nam brakuje jej i innych, którzy już nie zasiądą z nami przy wspólnym stole poezji. Ich nić żywota została przecięta przez jedną: (…) z trzech córek konieczności (…), której nie szkoda nitek zbyt szybko przeciętych, ponieważ to tylko dla nas ma znaczenie.

Ogólnopolskie Prezentacje Twórczości Świdnik 2011

Każda sztuka ma swój surowiec, z którego jest zrobiona. Surowcem muzyki jest cisza – Anna Kamieńska. Słowami tymi zostały otworzone XVI Ogólnopolskie Prezentacje Twórczości Świdnik 2011.

Tradycją już się stało, że podsumowanie konkursu odbywa się w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku. Dobrą energię patronki czuło się przez cały wieczór.

Ogólnopolskie Prezentacje Twórczości są organizowane przez Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury woj. lubelskiego. Konkurs odbywa się w kategoriach: literatura, malarstwo, inne formy plastyczne, fotografia społeczna oraz fotografia przyrodnicza. Jest to wydarzenie cykliczne skupiające twórców amatorów. Sprzyja ono integracji środowisk twórczych poprzez współpracę pomiędzy różnymi instytucjami w zakresie edukacji kulturalnej. Celem przeglądu jest wymiana doświadczeń, konsultacje artystyczne oraz integracja środowiska.

Uroczystego otwarcia Prezentacji dokonali Pan Kazimierz Kalinczuk Prezes RSTK woj. lubelskiego z siedzibą w Świdniku i Pani Jadwiga Ciołek Dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki. Padły słowa ciepłe i miłe z subtelna nutką nostalgii, że to już szesnasta edycja.

Natomiast galę wręczenia nagród poprowadziły członkinie RSTK w Świdniku: Anteta Wysmulska-Pawlaczyk, Dorota Kowalczuk-Wałęga i Katarzyna Szajewska.

Część formalną uroczystości, w której zostało przedstawione szanowne jury z każdej kategorii oraz wręczenie nagród uświetniły fanfary grane na pianinie przez utalentowanego młodzieńca Joachima Wałęgę.

W tym roku jury stanęło przed nie lada wyzwaniem, ponieważ prac nadesłanych na konkurs było bardzo dużo. Jak również poziom był wysoki.

Przed każdą dziedziną prezentowane były cytaty oddające sedno danej sztuki.

Prawdziwy artysta nie posiada dumy. Widzi on, że sztuka nie ma granic, czuje, jak bardzo daleki jest od swego celu, i podczas gdy inni podziwiają go, on sam boleje nad tym, że nie dotarł jeszcze do tego punktu, który ukazuje mu się w oddali, jak swiatło słońca – Ludwig van Beethoven.

Jednak światło słońca dostrzegło jury i brnęło przez jego promienie, aby ogłosić werdykt.

Jako pierwsze odkryło swoje rymowane i białe karty jury literackie w składzie: przewodnicząca Maria Szczęsna-Jeleniewska oraz Dorota Kowalczuk-Wałęga i Katarzyna Szajewska.

W tym roku zmieniły się zasady i nazwa tej dziedziny. W poprzednich latach był to konkurs tylko dla poetów. W tej edycji rozszerzyliśmy regulamin obejmujący prawie wszystkie gatunki literatury. Nie zawiedliśmy się, ponieważ prac było jeszcze więcej niż w latach poprzednich, a ich różnorodność urzekła nas bardzo.

Andre Gide napisał, że: Piekło literatury wybrukowane jest szlachetnymi intecjami. I niewątpliwie miał rację. Jury również miało szlachetne intencje, ale niestety musiało dokonać wyboru. Przyznało trzy wyróżnienia i trzy miejsca punktowane. Wyróżnienie otrzymali: Jakub Stefański za wiersz Milczenie; Marcin Szostek za wiersz Zderzenie myśli i Elżbieta Zaremba za zestaw poetycki i opowiadanie p.t. Obłoczek.

Natomiast trzecią nagrodę przynano za prozę poetycką p.t. Hotel autorstwa Anety Wysmulskiej-Pawlaczyk. Druga nagroda powędrowała do Teresy Teter za zestaw wierszy. Pierwszą nagrodą został uhonorowany Mieczysław Szabaga za utwór poetycki Rysunek.

Przywilejem jury literackiego jest prezentacja utworów. Kwardrans literacki został przyjęty brawami.

Kolejną dziedziną była fotografia, która zdaniem Diana Arbus jest: sekretem o sekrecie. Im więcej mówi tym mniej wiesz.

Więcej na ten temat wiedziało jury: przewodnicząca Iwona Burdzanowska oraz Jakub Orzechowski i Wojciech Pacewicz.

Sekrety swojego spojrzenia na świat odkryły osoby wyróżnione: Krzysztof Porębski za zdjęcie W tęczy; Piotr Michalski za zestaw Obrazki 2 oraz Joanna Podgórska za Spacer.

Laureatami zostali: trzecie miejsce Joanna Podgórska za zdjęcie Glinoludy; druga – Adrianna Lipa za cykl Człowiek w mieście. Pierwszą nagrodę otrzymał Piotr Michalski za zestaw kryjący się pod intrygującym tytułem Obrazki 1.

Nagrodzone zdjęcia można było obejrzeć w holu bublioteki. Zostały one specjalnie przewieszone z Galerii Po schodach, w któ®ej odbył się wernisaż nadesłąnych prac.

Malarstwo i inne formy plastyczne było ostanią dziedziną. Leonardo da Vinci powiedział: Piękno rzeczy śmiertelynch mija, lecz nie piękno sztuki, a szczególnie tej utrwalonej na płótnie.

Piękno obrazów nadesłanych na XVI Prezentacje dostrzegło jury: przewodniczący prof. Tadeusz Kliczka oraz Małgorzata Motyl i Mariusz Kiryła.

Nagrody laureatom w tej dziedzinie wręczał Pan Paweł Soroka Przewodniczący Rady Krajowej RSTK. Poproszony o kilka słów nie wzbraniał się przed wyrażeniem swojego zadowolenia, że został zaproszony i zaproszenie przyjął. Oczywiście gratulował wszystkim twórcom. Publiczność w ramach sympatii i wdzięczności mocno biła brawo.

Jury wyróżnenia przyznało: Natalii Szajewskiej za pracę Krwawa pełnia, Dorocie Rydz za obraz Kury i Kamilowi Kurantowi za Łodzie.

Trzecie nagroda trafiła do Małgorzaty Bochenko za Pejzaż z Kazimierza, drugie miejsce zajęła Elżbieta Helak za Zachód słońca i Gaj Oliwny, pierwsze miejsce zdobyli ex aequo: Tomasz Winiarski za Pejzaż zimowy i Józef Stachnik za Martwą naturę z kwiatami.

Więcej kontrowersji przysporzyła druga kategoria w dziedzinie, a mianowicie Inne formy plastyczne, w której jury bardzo srogo oceniło prace, a może było tylko wymagające?

Zostało przyznane tylko jedno wyróżnienie dla Bartłomieja Lachowskiego za Ceramikę ozdobną. Trzecia nagroda powędrowała do Marcina Jakubowskiego za pracę Ptak.

Nie została przyznana druga i pierwsza nagroda. Szanujemy zdanie jury i mamy nadzieję, że w przyszłym roku nadesłane prace będą jeszcze lepsze. Wierzymy w ambicję i ciężką pracę artystów.

Gratulacjom i brawom nie było końca. Przysłowiowe pięć minut mieli również fotoreproterzy.

Część artystyczną uświetniły nam młode talenty ze Państwowej Szkoły Muzycznej im. Rodziny Wiłkomirskich w Świdniku. Rolę przewodnika po świecie dżwięków pełniła Pani Marzena Wiącek.

Dawid Crossby powiedział, że: Muzyka to najsubtelniejsza forma przekazu, można stwierdzić, że żadna dziedzina sztuki nie porusza ani nie wpływa na podświadomość tak, jak muzyka.

W krótkim repertuarze zostały przedstawione utwory: A. Burgmuller Polowanie, E. Gradecki Ragtime Lody, R. Smoroński Stara winiarnia (walc) oraz melodia z filmu Piraci z Karaibów, które rozkołysały publiczność i przeniosły w przedziwny świat dźwięków. Potem były kwiaty, gratulacje i długie brawa.

Czas nieuchronnie wskazywał, że pora już kończyć, bo jak mówi staropolskie przysłowie: To co dobre szybko się kończy. Pozostaje tylko cierpliwie czekać na XVII edycję Świdnickich Prezentacji. Już dzisiaj zapraszamy.

Kolor–owy jubileusz

Każde działanie ma swój początek. Wystarczy wyjść z cienia z inicjatywą w ręku. Michał Anioł powiedział: Zaczynajcie – czas dokończy, a także zweryfikuje.

Współcześnie ludzie zastanawiają się dlaczego niektórzy robią coś co nie przynosi zysku w postaci pieniądza. Po co marnować czas? Ścigać się z samym sobą? Rozwijać zainteresowania? Wygodniej przecież zasiąść prze telewizorem i popatrzeć jak robią to inni, którym zapewne płacą, bo to w końcu telewizja.

Wystawianie obrazu w galerii jest równoznaczne z wystawieniem siebie. Tej cząstki, która głęboko ukryta nabiera kształtu i barw niczym martwa natura malowana dziesiątki razy. Dążenie do doskonałości to przywilej wszystkich, ale może szczególnie artystów. Nieważne czy zostaniesz uznanym profesjonalistą, czy zdolnym amatorem – najważniejsze, że próbujesz.

Tej próby podjęli się ludzie, którzy jesienią 1981 roku zawiązali grupę plastyczną Kolor. Z inicjatywą wyszedł ówczesny przewodniczący Zarządu Zakładowego ZSMP przy WSK Świdnik – Wojciech Wyszomirski.

Uwieńczeniem tego była pierwsza wystawa, na której swoje prace wystawili malarze amatorzy: Zygmunt Kosiorkiewicz, Piotr Lewandowski, Andrzej Lipiński, Jan Romankiewicz i Stanisława Wołek.

W tamtym czasie człowiekiem, który zaoferował malarzom pomoc w zakresie konsultacji merytorycznych i warsztatowych był dyrektor Instytutu Wychowania Plastycznego UMCS Lublin – doc Sławomir Mieleszko.

Na początku było… ich pięcioro, ale w miarę upływu czasu, a przede wszystkim podczas organizowania wystaw dołączali kolejni chętni. Licząc godziny, a nade wszystko lata do roku 1984 grupa zorganizowała sześć wernisaży. Podczas tej pierwszej fali w szeregi grupy zwerbowano następujących malarzy jak i rzeźbiarzy: Piotra Bronisza, Tadeusza Gryciuka, Martę Mirosław, Jerzego Płatek i Wandę Toboła.

W tym samym roku powołano do życia Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury, którego trzonem stała się grupa plastyczna Kolor. Pieczę nad całością sprawował w tym czasie Piotr Lewandowski, który ponadto nadawał tor i kierunek działania Stowarzyszeniu.

Kolejna fala naboru miała miejsce po roku 1985 w osobach: Andrzeja Fabera, Bogusława Lewickiego, Antoniego S. Muszyńskiego, Andrzeja Naumiuka, Mieczysława Przychodzkiego oraz Danuty Wiśnickiej.

Po kilku latach owocnej działalności Koloru Sławomir Mieleszko będący przewodniczącym jury tak wypowiedział się o jednej z wystaw: Wystawa – prezentuje typ malarstwa realistycznego. Poziom prac wyrównany co stanowi plus dla autorów. To zmotywowało członków grupy jeszcze bardziej i w ówczesnym czasie ich obrazy znalazły miejsce na ścianach Klubu Iskra i Kina LOT.

Następnie w naszym mieście zaczęły się odbywać Regionalne Przeglądy Twórczości Robotników, które po 1990 roku przerodziły się w Przeglądy Ogólnopolskie.

Ważnym wydarzeniem w historii grupy było otwarcie w 1993 roku Galerii RSTK w lokalu zaadoptowanym z zakładu fotograficznego przy ulicy Wyszyńskiego 14.

Pomysłodawcą i pierwszym gospodarzem galerii był znany świdnicki malarz – Jan Romankiewicz. Uroczystego przecięcia symbolicznej wstęgi dokonał ówczesny burmistrz Świdnika – Stanisław Skrok. W galerii zorganizowano dziesiątki wystaw indywidualnych i zbiorowych. Miejsce to również wyróżniała stała ekspozycja obrazów Koloru.

Indywialnie swoje prace przedstawiali: Piotr Lewandowski, Andrzej Lipiński, Sławomir Mieleszko, Antoni S. Muszyński, Jan Romankiewicz, Stanisław „Stanka” Świerz, Wanda Toboła i Stanisław Wołek.

Na jej temat rozpisywali się nie tylko redaktorzy rodzimego Głosu Świdnika, ale również na teksty popełniali dziennikarze gazet wojewódzkich: Kuriera Lubelskiego czy Dzienika Wschodniego.

Niestety w miarę dobrze prosperująca galeria przestała istnieć w 1997 roku. Było to wynikiem zmian lokalowych PSS Społem.

Koniec lat dziewiędziesiątych to nowi ludzie i nowe inicjatywy.

Lata dziewiędziesiąte wnosiły raz za razem kolejne transformacje. Jedną z nich były zorganizowane w 1996 roku I Ogólnopolskie Prezentacje Twórczości w Świdniku zainicjowane przez prezesa RSTK – Kazimierza Kalinczuka. Artyści amatorzy mieli możliwość sprawdzenia się w nastepujących dziedzinach – poezji, fotografii i malarstwa. W tej ostatniej prym wiedli członkowie Koloru.

Kolejny sukces, który został zanotowany na kartach kroniki to napływ nowych osób, a były nimi: Matylda Borowik, Halina Ciesielka, Ryszard Chodkiewicz, Jadwiga Koperda Grześkowiak, Grzegorz Lipiński, Jadwiga Marcinek, Zbigniew Nowak, Genowefa Piłat, Teresa Sobestjańczuk, Waldemar Suchodolski, Genowefa Świdnik, Anna Tkaczyk i Anna Witek.

Ogólnopolskie Prezentacje Twórczości w Świdniku przeistoczyły się w imprezę cykliczną skupiając wokół tego wydarzenia artystów z całego kraju. W roku 2010 odbyła się jubileusza XV edycja.

Grupa Kolor została zauważona na firmamencie artystycznym naszego miasta i doceniona przez władze Świdnika. Malarzy uhonorwano odznaczeniami państwowymi; Wandę Tobołę – Złotym Krzyżem Zasługi, Teresę Sobestjańczuk – Srebrnym Krzyżem Zasługi, natomiast Brązowymi Krzyżami Zasługi – Jana Romankiewicza, Antoniego S. Muszyńskiego oraz Stanisławę Wołek. Ponadto Artystyczne Nagrody Burmistrza otrzymali: Antoni S. Muszyński i Genowefa Świdnik.

Nie możemy zapomnieć o krótkiej historii dotyczącej osób, które zapisały się szczególnie pełniąc funkcję kierownika grupy Kolor, a byli nimi: Piotr Lewandowski, Jan Romankiewicz, Andrzej Faber, Wanda Toboła, Matylda Borowik i przez ostatnią dekadę Antoni S. Muszyński.

Każdy kolejny jubileusz jest cenniejszy i bogatszy w doświadczenia i wspomnienia. Im więcej lat obchodzimy tym bogatszym dorobkiem możemy się pochwalić. Tym więcej jesteśmy w stanie zaoferować odbiorcy, czyli widzowi. To dla niego powstają obrazy o przeróżnej i bogatej tematyce. Świdniczanom bliskie są przede wszystki pejzaże ich miasta i powiatu. Doświadczenie daje możliwość pracy nad warsztatem i różnymi technikami. Plenery, na które każdego roku wyjeżdżają członkowie grupy obfitują w wernisaże, a nawet są organizowane aukcje. Na szczególne wyróżnienie zasługują ci wszyscy, którzy dzielą się swoim talentem, a tym samym swoimi pracami z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Należy dodać, że każdego lata malarze Koloru wystawiają swoje obrazy w centrum Świdnika na Placu Konstytucji 3-go Maja. Wzbudza to duże zainteresowanie przechodniów i ubarwia ulicę naszego miasta.

Czas zmienia oblicze Koloru, a mija właśnie trzydzieści lat, są osoby, które wiernie od dawna działają, niektórzy odchodzą i szukają w świecie innego miejsca, a jeszcze inni wciąż napływają jak nowa fala, która dodaje siły i nowych barw grupie. Każdy z nich zaczynał od malowania dla własnej przyjemności, aby potem podzielić się nią z innymi. Oferując swój talent, jak również swoją perspektywę spojrzenia, uzupełniając to wszystko cząstką siebie samych.

Czasami możemy w duchu powiedzieć parafrazując znane przysłowie: Cudze chwalicie – świdnickiego nie znacie.

Kolorowy Jubileusz!

Zapraszamy na jubileusz Grupy Plastycznej Kolor, który odbędzie się w piątek, 10 czerwca o godz 18. w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Świdniku.

Regulamin Prezentacji 2011

Poniżej publikujemy regulamin XVI Ogólnopolskich Prezentacji Twórczości Świdnik 2011.

Regulamin „XVI Ogólnopolskich Prezentacji Twórczości Świdnik 2011”

I. Postanowienia ogólne:

1. Organizatorem konkursu jest Zarząd Wojewódzki Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury woj. lubelskiego z siedzibą w Świdniku.

1a). Współorganizatorzy: Starostwo Powiatowe w Świdniku, Urząd Miasta i Gminy Świdnik, Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Anny Kamieńskiej w Świdniku, Spółdzielczy Dom Kultury w Świdniku, Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku, Bractwo Przyjaciół Świdnika, WSK PZL Świdnik S.A w Świdniku, Agencja Turystyczna „ETNA” w Świdniku i indywidualni sponsorzy.

2. Celem konkursu jest: zaprezentowanie i ocena dorobku twórczości w kategoriach: plastyka, literatura, fotografia. Ponadto konkurs stwarza możliwość wymiany doświadczeń uczestników oraz konsultacji artystycznych.

3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest nadesłanie czytelnie wypełnionej karty uczestnictwa oraz uiszczenie opłaty wpisowej w wysokości 15 zł (opłata jednorazowa, bez względu na to w ilu kategoriach startuje uczestnik) od każdego uczestnika.

Wpisowe należy wpłacać na konto:

Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury woj. lubelskiego w Świdniku

ul. Kardynała S. Wyszyńskiego 14

PKO BP S.A o/Świdnik

NR RACHUNKU 19 1020 3176 0000 5602 0045 6541

potwierdzenie wpłaty (xero dowodu wpłaty) należy dołączyć do zgłoszenia.

W przypadku braku w/w potwierdzenia prace nie będą brały udziału w konkursie.

Termin nadsyłania prac upływa z dniem 20.09.2011. (decyduje data stempla pocztowego, po terminie prace nie będą przyjmowane).

Prace należy nadsyłać na adres:

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Anny Kamieńskiej w Świdniku

ul. Niepodległości 13

21-040 Świdnik

z dopiskiem na kopercie „XVI Prezentacje Świdnik 2011”.

II. Wymagania konkursowe w poszczególnych kategoriach:

W konkursach mogą wziąć udział wszyscy malarze, rysownicy, pisarze, fotograficy nie będący członkami profesjonalnych Związków twórczych.

KONKURS PLASTYCZNY:

(kategorie: malarstwo oraz: inne formy plastyczne);

Prace plastyczne do 3 sztuk o dowolnej tematyce wykonane dowolną techniką powinny być oprawione i oznaczone w sposób następujący: tytuł pracy, godło autora; do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora. Uwaga! Kopie obrazów innych autorów nie będą przyjmowane!

KONKURS LITERACKI:

Zestaw zawierający prace nie nagradzane i nigdzie nie publikowane o dowolnej tematyce (do wyboru):

  • maksymalnie 3 wiersze,
  • proza poetycka (do 3 stron)
  • prozę (do 5 stron)
  • dramat (do 10 stron)

(forma maszynopisu czcionka 12) w 4 kopiach (każdego utworu z zestawu), tytuł pracy, godło autora; do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora.

Organizatorzy nie zwracają nadesłanych tekstów i zastrzegają sobie prawo do publikowania nagrodzonych i wyróżnionych wierszy.

KONKURS FOTOGRAFICZNY:

Prace fotograficzne w ilości do 3 fotografii lub zestawy nie więcej niż 10 zdjęć w zestawie, o dowolnej tematyce. Minimalny format prac to 18X24 cm. Prace opatrzone w następujący sposób: tytuł pracy, godło autora; do prac należy dołączyć zamkniętą kopertę opatrzoną tym samym godłem zawierającą prawidłowo wypełnioną kartę uczestnictwa oraz krótką notkę biograficzną autora. Prosimy o dołączenie zdjęć na płycie CD – dłuższy bok 1024 pix, format JPG. Nagrodzonych prac fotograficznych nie zwracamy! Wydruki komputerowe i mniejsze formaty nie będą przyjmowane. Nie dostarczenie zdjęć w wersji elektronicznej (e-mail’em łącznie z kartą zgłoszeniową, lub pocztą na dołączonej płycie CD) spowoduje wykluczenie twórcy z konkursu.

III. Uwagi Końcowe

1. Koszt przejazdu ponosi uczestnik lub instytucja delegująca.

2. Organizatorzy nie biorą odpowiedzialności za zaginięcie lub uszkodzenie prac podczas przesyłki.

3. Organizatorzy zapewniają ocenę prac przez profesjonalne jury w każdej kategorii.

4. Otwarcie wystawy plastycznej nastąpi w dniu 07.10.2011. o godzinie 1800 w Sali Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku ul Niepodległości 13. Otwarcie wystawy fotograficznej nastąpi w dniu 06.10.2011. o godzinie 1800 w Galerii „Po Schodach” w Miejskim Ośrodku Kultury w Świdniku ul. Kard. Wyszyńskiego 14.

5. Przewiduje się przyznanie w każdej kategorii następujących nagród (I, II, III) oraz wyróżnień.

Organizator zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród.

6. Wystawa pokonkursowa trwać będzie do 30.10.2011.

7. Prezentacja nagrodzonych i wyróżnionych prac oraz ogłoszenie werdyktu jury i wręczenie nagród nastąpi w dniu 22.10.2011 o godzinie 1800 w Sali Miejsko Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku ul. Niepodległości 13.

8. Uroczystości uświetnią przedstawiciele Władz Lokalnych.

Odbiór prac plastycznych i fotografii nastąpi po zakończeniu „XVI Ogólnopolskich Prezentacji Świdnik 2011”. Prace należy odbierać osobiście lub przez osoby upoważnione w terminie do 30 dni po zakończeniu wystawy. Nieodebrane prace przechodzą na własność RSTK w Świdniku.

9. Dodatkowe informacje można uzyskać od:

Dyrektor M.P.B.P. im. Anny Kamieńskiej w Świdniku  081 751 28 04 , na stronie:

www.rstk-swidnik.art.pl

oraz u Prezesa RSTK w Świdniku  662 002 673

Regulamin dostępny jest także w czytelni Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Świdniku

Ostateczna interpretacja regulaminu należy do Organizatora*

*Zezwala się na powielanie Regulaminu

PREZES ZW RSTK

Kazimierz Kalinczuk

*PDF – Regulamin XVI Ogólnopolskich Prezentacji Twórczości Świdnik 2011

30-lecie Grupy Kolor

W piątek 18 lutego 2011 r. świętowaliśmy jubileusz 30-lecia działalności Grupy Kolor. Z tej okazji w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej odbył się okolicznościowy wernisaż. Spotkanie otworzyła pani dyrektor Jadwiga Ciołek, która w ciepłych słowach przypomniała historię wspólnych działań artystycznych jej placówki z grupą oraz świdnickim RSTK. Uroczystą laudację wygłosił także prezes RSTK pan Kazimierz Kalinczuk. Na wernisaż przybyli również artyści niegdyś aktywnie działający w Grupie Kolor, a także – bardzo licznie – nasi przyjaciele. Wszystkim przybyłym serdecznie dziękujemy!

Zagraliśmy z Orkiestrą

Członkowie RSTK w Świdniku włączyli się do akcji charytatywnej XIX Orkiestry Świątecznej Pomocy przekazując na aukcję dwa obrazy. Były to płótna Wandy Ciesielki – „Pałac w Podzamczu” i Mieczysława Przychockiego – „Pałac w Wierzchowiskach”. Obrazy zostały zlicytowane, a dochód zasilił konto akcji. Za rok też zagramy z Orkiestrą.